Site Loader

W sobotę dotarliśmy do okrzyczanej krainy rozrywki. Obstawiam, że razem z żoną bardziej się tym nakręciliśmy niż dzieciaki. Od Wrocławia do pierwszej karuzeli dzieliłoby nas ok 250 km. Jako, że byliśmy właśnie w Hotelu Łysoń, to droga trwała jedynie 20 minut.

Jeszcze w domu pokazywaliśmy dzieciakom gdzie się wybieramy i co na nas czeka. Wszyscy w pełni pozytywnie nastawieni ruszyliśmy w drogę.

Dojedziecie do samej Energylandii nawet bez nawigacji. Po drodze co chwilę można zobaczyć drogowskazy. Im jesteśmy bliżej, tym ich więcej 😉

Dojazd na miejsce jest prosty, bez większych utrudnień. Aleee… na dzień dobry przywitał nas korek rodem ze Zwycięskiej 😉 Ale powiem Wam, że tak szybko rozładowanego zatoru dawno nie widziałem. Do kierowania ruchem zostało skierowane ok 4 osoby, które tak sprawnie rozlokowały auta, że nie jeden Pan z drogówki mógłby się od nich czegoś nauczyć. Pole w pobliżu zakładów produkcyjnych, na którym nas ulokowano zapełniało się z sekundy na sekundę. Ale hola, gdzie jest Energylandia? 

Okazało się że mamy do pokonania ok 10 minut spacerkiem, ponieważ wszystko co przed nami było zajęte przez samochody. Jest kilka dużych parkingów, które, gdy pojawiliśmy się godzinę po otwarciu (otwarte jest od 10.00 do różnie), wszystkie były zajęte i pozostał nam parking w polu 😉 Po dotarciu na miejsce wcale nie musieliśmy czekać w sporych kolejkach do kasy, ponieważ bilety otrzymaliśmy w Hotelu Łysoń (zakupiliśmy pakiet z atrakcjami). Bilet normalny w kasie to koszt 119 zł, ulgowy 69 zł, a dzieci do lat 3 za 1 zł. Polecam tutaj `zakupić bilety przez internet i samemu wydrukować w domu. Zaoszczędzicie godzinę stania w kolejce, co przy małych dzieciach może nie być miłym doświadczeniem. 

Więc wchodzimy 😉

Na wstępie wita nad duży dziedziniec ze sklepem z pamiątkami, kawiarniami, restauracjami i chodzącymi po nim maskotkami parku – tacy ludzie którzy się gotują w przebraniu tygryska czy innego króliczka i jeszcze muszą machać ręką. Przy głównej mapie, przebrane Panie pomagają dzieciom losować nagrody kręcąc kołem. Do tego wszystkiego przygrywają piosenki nagrane dla Energylandii. Jest bajkowo, jest super. Ale ruszamy po to po co tu przyjechaliśmy.

Atrakcje „suche”

Hmmm… głównie karuzele 😉 Najlepiej zapoznać się z ich dokładną ofertą na stronie www. Jest dużo karuzel dla najmłodszych, ciuchcie, latające samolociki nad spacerującymi ludźmi, rollercoastery, kolejki górskie- full wszystkiego. Każdy, ale to każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Zarówno maluszki, młodzież, rodzicie, babcia z dziadkiem również by się nie pogniewali po wizycie w tym miejscu.

Wszystkie atrakcje są na najwyższym poziomie jakości i czystości. Widać że są nowe.

Byliśmy z dwu i czterolatką i wszyscy bawiliśmy się świetnie. Do wielu atrakcji byliśmy ograniczeni  z powodu wzrostu dzieci. Jeśli wybierzecie się z nawet mniejszymi dziećmi to coś będziecie mogli z nimi pokorzystać. Przy każdej atrakcji stoi miernik wzrostu wraz z dokładnym oznaczeniem kto może wejść, czy ochlapie nas woda itp. Obsługa dokładnie sprawdza wzrost dzieci i nie przepuszcza mimo tylko lekkich braków centymetrów. W wielu przypadkach małe dzieci muszą być pod opieką dorosłych aby skorzystać z atrakcji. Poziom bezpieczeństwa jest bardzo wysoki. 

Duże karuzele odpuściliśmy sobie z wiadomych powodów, ale i tak zabawy mieliśmy na cały dzień. Jeśli ktoś twierdzi, że z małymi dziećmi nie idzie się wspólnie pobawić to jest w błędzie. Automatycznie zrównujemy się wiekiem i korzystamy z zabawy na takich samych warunkach.

Postanowiliśmy zwiedzać wszystkie atrakcje „po kolei”, aby najlepiej nic nie pominąć. Nie było takich karuzel na które machnęlibyśmy ręką i powiedzieli – to było i nie chce mi się na to iść.

Atrakcje „mokre”

Nie zapomnijcie zabrać ze sobą strojów kąpielowych, kremu do opalania i ręczników. Ciuszki na zmianę też są wskazane. Samych wodnych atrakcji jest trochę mniej niż „suchych”. Możemy wybierać między spływem leniwą rzeczką, bardziej emocjonującą rzeką, watercoasterem, spływem łódkami z których możemy oblewać się z sąsiednimi łódkami a spacerujący wokół tej atrakcji mogą, za opłatą nas z zewnątrz oblewać. Świetnie prezentuje się strefa z basenami i wodnymi zjeżdżalniami. Baseny są dwa – płytszy i głębszy. Z nami dwie córki świetnie bawiły się na dwóch. Ratownicy są oczywiście przy każdym z basenów.

Ze zjeżdżalni mamy do wyboru: dla maluchów (kilka zjeżdżalni z wraku statku) a także wolnostojące plastikowe, oraz dla starszych zjazdy w pontonach pojedynczych i podwójnych, zjazdy na matach, czy zjeżdżalnia kamikadze. Porównując do naszego aquaparku – jest tu dużo lepiej 🙂

Gastronomia

Co kawałek znajduje się miejsce w którym możemy coś zjeść, kupić wodę, lody, kawę. 

Każdy taki punkt gastronomiczny oferuje coś innego. W jednym zamówimy pizzę, w innym kebaba, a w kolejnym zjemy obiad. Jest ich na terenie parku bardzo dużo i oferta jest bogata. Nie wiem jak wygląda opcja stołowania się alergików czy bezglutenowców. Osoby tolerujące większość rzeczy coś na pewno zjedzą bez strachu.

Toalety i przebieralnie

Zlokalizowane są co kawałek. Czyste, na bieżąco sprzątane, z dużą ilością kabin. Bez problemu przebierzemy dziecko na przewijaku. Przy basenie znajdują się również przebieralnie z suszarkami. Na skraju basenu rozlokowane są szafki w których możemy schować rzeczy i na spokojnie korzystać z basenu czy innych atrakcji.

Po korzystaniu z trakcji wodnych mamy możliwość wysuszyć się w turbo-suszarce za niewielką opłatą. Wchodzimy cali do suszarki i schniemy ekspresem 🙂

Wygląd 

Cały park jest stworzony z pomysłem. Nie są to tylko luźno stojące karuzele. Każda atrakcja ma swoją otoczkę. Czekamy wśród kolorowych płotków, palm, piramid czy innych ozdób. Jest czysto, bardzo czysto i schludnie. Wszystko jest zadbane. Obsługa była uśmiechnięta, zawsze z chęcią udzielała wyjaśnień.

Odpoczynek

Tak, odpoczniemy. W cieniu pod parasolami lub w klimatyzowanych budynkach kawiarni. Miejsc do siedzenia jest naprawdę dużo. Podczas upałów przy atrakcjach mamy rozstawione takie jakby parawany słoneczne. Są one rozstawione wzdłuż kolejek, aby nie czekać w pełnym słońcu.

W upały świetną odskocznią jest skorzystanie z basenów, gdzie możemy się popluskać, lub pod parasolami rozłożyć się na leżakach – jest ich naprawdę dużo i na weekend znaczna ich część jest  zajęta. Na terenie całego parku, co kawałek mamy rozstawione zraszacze, pod którymi możemy się ochłodzić. Nie dość, że jest to fajna atrakcja dla dzieci to jest to duży ukłon w kierunku komfortowego spędzania czasu.

Po całym dniu atrakcji, przed wejściem czekała darmowa Ursuso-ciuchcia, która bezpłatnie kursuje na odległe parkingi. 

Ogólne wrażenia

Ja bym w tym miejscu nie zmienił nic. Czy można jechać w upalną pogodę – można, ale oprócz wody warto zabrać rozsądek, krem do opalania, dużo wody i cienkie, przewiewne ubrania.

Czy jechać na weekend? Jeśli chcecie stać w kolejkach od 2 do 40 minut to ok. Mimo wielu ludzi, nie ma większego problemu korzystania z atrakcji dla dzieci. Te dla dorosłych przeżywają istne oblężenie. W tym wypadku tragedia. Z tego co wiem to w tygodniu jest luźniej. Poza sezonem wakacyjnym tym bardziej. Patrząc pod ilość gości i pogodę zdarza się, że godzina zamknięcia parku jest przesuwana. Standardowo czynny jest 10:00-20:00, w dzień gdy my byliśmy, został przedłużony do 22.00

Jest to świetne miejsce, zarówno dla mniejszych, większych i trochę starszych. W tym miejscu wszystkie zmartwienia i problemy zostawiamy przed główną bramą, a ze sobą zabieramy tylko zabawę i radość. Ja poczułem się tam jak dziecko. Taki teleport 20 lat do tyłu.

Wybawiłem się świetnie i wiem, że to nie jest ostatni raz gdy tam byliśmy. Będziemy wracać co jakiś czas, po to aby odkrywać z dziećmi inne atrakcje oraz zapewnić sobie niebywałą jakość rozrywki. Na pewno też zawitamy tutaj bez dzieci. Najkrócej – warto, naprawdę warto odwiedzić to miejsce.

  • Podsumowanie
  • Miejsce z ogromną ilością atrakcji, nie ma szans żeby dzieci narzekały na nudę
  • Wszystko stworzone z pomysłem
  • Gdyby było bliżej Wrocławia bylibyśmy tu częściej 🙂
  • Pozostaje duży niedosyt 🙂
0
Końcowa ocena w skali 1/10

Post Author: Wrojciec

One Reply to “Energylandia”

  1. Byliśmy w czerwcowy piątek z Naszą trójką. I potwierdzam cudowne miejsce.
    Udało Nam się zaparkować na parkingu przy samym wejściu. Bilety zakupiliśmy w kasie przed Nami była tylko jedna rodzinka ( przy karcie dużej rodziny nie ma innej możliwości jak zakup przy kasie)
    Dzieciaki najlepiej bawiły się na wodny atrakcjach ( tego dnia było bardzo ciepło)
    Mi osobiście najbardziej podobał się pokaz kaskaderski o 17

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *