Site Loader

Inwałd Park

Jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o tym miejscu, to spieszę z informacją, że są to bardzo duże parki tematyczne, z atrakcjami skierowanymi do całych rodzin. Jest tam naprawdę sporo hektarów do wydreptania.

Inwałd Park znajduje się około 250 km od Wrocławia, nam podróż zajęła 3 godziny. Podgląd mapy tutaj.

Oferta z której korzystaliśmy wymaga aby w Inwałd Parku spędzić dwa dni pod rząd. Ot taka polityka ofertowa. Mając łącznie 3 dni do wykorzystania w tych okolicach, postanowiliśmy w pierwszy odwiedzić Energylandię, a Inwałd zostawić na dwa kolejne – i to był błąd. Dlaczego, dowiecie się w dalszej części.

Teren składa się z parków : Park Miniatur, Dinolandia, Warownia Inwałd, Ogród Jana Pawła II oraz odległe Kucykowo. Nauczeni doświadczeniem zapełniliśmy plecak napojami i ubrani w ultra lekkie i przewiewne hiper termo ciuszki 🙂 ruszyliśmy w palącym słońcu na podbój Inwałdu.

Lokalizacja

Wszystkie parki są położone obok siebie, więc śmiało między nimi możemy poruszać się bez samochodu.

Jeśli ktoś woli to nie ma problemu aby spacer zamienić na auto, ponieważ przy każdym parku mamy duży parking. Ale przejdźmy do opisów poszczególnych atrakcji.

Park Miniatur

Jak sama nazwa wskazuje zobaczymy tam bardzo dużo miniaturowych budowli. Są to makiety różnego rodzaju atrakcji z Polski i ze Świata. Wygląda to ciekawie, ale jeśli ktoś odwiedził nasze Wrocławskie Kolejkowo to będzie zawiedziony detalami i jakością wykonania Inwałdzkich budowli. Kolejkowo rulez! Ale żeby nie było – wśród tych makiet możemy pospacerować i zaliczyć podróż „Dookoła świata” 😉

Na terenie parku mamy możliwość zobaczenia wielu, wielu makiet. My z tego nie skorzystaliśmy, ponieważ naszych dziewczyn to totalnie nie interesowało, a nam nie uśmiechało się latać między miniaturami w pełnym słońcu i +30 stopniach. Kolejkowo było dla nich o tyle ciekawe, gdyż dużo elementów było świecących i w ruchu. We Wrocławiu mieliśmy też możliwość bawić się w szukanie różnych rzeczy, które zostały umieszczone na makietach.

Atrakcje

Na wejściu witają nas karuzele: duży bujany statek, młyńskie koło, karuzela koniki, autodrom i ciuchcia. Jakością i wyglądem nie różni się od tych jeżdżących od wielu lat po jarmarkach. Mam tutaj na myśli ślady użytkowania i kompletność elementów. 

W dalszej części znajduje się duża zjeżdżalnia „super ślizg”, „dzika rzeka”, dom strachów, samolociki, karuzela, małpi gaj, labirynt i kino „ileś d”. Jeśli ktoś wspominał, że parki są tematyczne to tutaj chyba się pomylił 🙂 

Jako że nie udało nam się przyjrzeć z bliska miniaturom, to przejdźmy do innych atrakcji:

  • Dzika rzeka – ciekawa atrakcja z której możemy skorzystać całą rodziną. Całość spływu odbywa się po wyznaczonym, obudowanym, drewnianym torze. Wsiadamy do dużego, dmuchanego pontonu, wzmocnionego plastikowymi siedzeniami i czekamy aż ponton „wjedzie” na wyciągu na pewną wysokość, aby możliwy był spływ rzeką. Cała zabawa wygląda tak, że spływamy kręcącym się wokół własnej osi pontonem. Nie kręci się on jakoś zawrotnie szybko, ale frajda jest odczuwalna. Ahhha – możemy się lekko zmoczyć chlapiącą wodą, więc chowamy aparaty i inne wrażliwe na wodę rzeczy. Baliśmy się, że dla dwuletniej Mai będzie to „za duża” atrakcja – okazała się w sam raz. Z młodszym dzieckiem raczej bym się nie odważył spływać „dziką rzeką”. My tą atrakcję mieliśmy w cenie pakietu wykupionego w Hotelu, lecz osoby które przyjadą tutaj „na własną rękę” po opłaceniu wejścia na teren całego parku, za tą atrakcję będą musieli płacić dodatkowo.
  • Karuzele – ich jakość nie powala. Widać że nad wyraz nikt o nie nie dba, i zostało na nich odbite wiele lat użytku. Jednak samo korzystanie z nich sprawiło wiele frajdy nam i dziewczynom.
  • Dom strachów – z małymi dziećmi nie polecam. Z całej eskapady tylko ja ukończyłem tą atrakcję, bo moje dwie małe księżniczki opuściły lokal uwieszone do mamy, raptem po wejściu kilku kroków, i to z wielkim krzykiem (wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że takie maluchy nie mogą tam wchodzić). Jako, że jestem „głową rodziny”, to w tym miejscu nie wypada pisać, że było strasznie 😉
  • Labirynt – stworzony z wysokiego żywopłotu. Ciekawa forma zabawy dla całej rodziny. Nie jest zbyt skomplikowany. Przed wejściem widzimy plan, więc jeśli nie chcecie zbyt długo kluczyć ścieżkami z dziećmi, to polecam zrobić zdjęcie. Na samym końcu znajduje się wejście na mostek z którego możemy opuścić labirynt, lub obserwować jak radzą sobie pozostali członkowie rodziny.

Gastronomia

Zdecydowanie nie powala. Mamy do wyboru fastfooda w postaci burgerów (i tak były zamknięte) oraz różnego rodzaju lody czy mrożone granity. Współczuję alergikom stołowania się w takich miejscach. Mimo wszystko, pozytywem były lody w kuleczkach, które składem prezentują się ciekawiej niż typowe gałkowe.

Toalety

Znajdują się w jednym budynku na terenie parku, i to w rogu. Jeśli dzieciaki nagle będą potrzebowały szybko się przemieścić za potrzebą, to bieg długodystansowy z obciążeniem gwarantowany. Mamy toaletę z przewijakiem i tematyczne dla mężczyzn i kobiet 😉

Wygląd

No i tutaj właśnie jest ten problem poruszany na początku. Najpierw byliśmy w Energylandii, która jest kolorowa, zadbana i stworzona z pomysłem. Tutaj trochę nam tego zabrakło i widać, że ktoś kto zarządza tym parkiem nie zamierza iść w kierunku dalszego rozwoju. Mnie nie przekonało, ale to oczywiście tylko moja ocena. 

Odpoczynek

Czy schowamy się przed słońcem? No raczej słabo. Jest deficyt zacienionych miejsc. Jeśli jest upał i zastanawiacie się czy udać się tam z maluchami to weźcie ten aspekt pod uwagę. Nie ochlapiecie się nigdzie wodą, a teren jest w pełnym słońcu.

Ogólne wrażenia

Mi to miejsce nie przypadło do gustu. Nie jest to park tematyczny, bo jest zrobiony z różnych atrakcji na siłę. Czystość i poziom zadbania odbiega od oczekiwań. Obsługa bardzo nieprzyjemna. Wszystkie osoby sprawiają wrażenie jakby siedziały tam na siłę – dla przykładu: Pan od obsługi koła młyńskiego poganiał nas z 2 dzieci żebyśmy szybciej wsiadali bo on 2 razy zakręci i ma zamiar kończyć, a Pani która na zmianę obsługiwała karuzelę i kolejkę, na pytanie czy włączy dzieciom kolejkę tylko głośno westchnęła i poszurała z krzywą miną do urządzenia. Jeśli ktoś tworzy miejsce przeznaczone dla najmłodszych to powinien te kilka kwestii wziąć pod uwagę. Trzeba pamiętać, że nie tylko przyciągają atrakcje, ale również panująca atmosfera.

Park Jana Pawła II

Wielu z Was pewnie słyszało o obrazie Papieża widzianego z lotu ptaka, który jest stworzony przez wiele ścieżek i kwiatów. Tak – to właśnie znajduje się w tym parku.

Lokalizacja

Park jest połączony z Dinolandią. Oczywiście pod parkiem mamy duży parking.

Atrakcje

Park jest parkiem tylko z nazwy. Jest to teren kilku hektarów, bez wysokiego zadrzewienia, jedyna zieleń to niskie krzaki wokół ścieżek. po prostu pole obsiane roślinnością z wieżą widokową. Mamy możliwość pospacerowania ścieżkami wśród wyżej wspomnianych kwiatów, ale za to w spokoju. Wokół trasy umieszczone są zdjęcia Jana Pawała II wraz z opisami ważnych momentów z Jego życia. Możemy wejść też na wieżę widokową (lub wjechać windą) i stamtąd podziwiać okolice i portret Papieża. Otrzymaliśmy również bilet na podróż ciuchcią która kursuje trasą związaną z Karolem Wojtyłą. Kolejka kursuje na terenie Wadowic, przejażdżka trwa godzinę i mamy możliwość zobaczyć wiele miejsc związanych z Janem Pawłem II.

Gastronomia

Ja nic nie zauważyłem, ale w przyległej Dinolandi coś zjemy i kupimy do picia.

Toalety

Nie zarejestrowaliśmy na tym terenie.

Wygląd

Park jest czysty i zadbany. Droga nie jest przyjazna wózkom. Alejki usypane są kamienistym żwirem, co nie gwarantuje płynnej przeprawy. Jeśli jedziemy z maluchem który śpi w wózku, to gdy reszta rodziny spędza czas na zabawach, ktoś z opiekunów może tam przespacerować drzemkę, jeśli takie bujanie nie przeszkadza maluchowi. Oczywiście wszystko zależy jakim sprzętem wjeżdżamy. 

Odpoczynek

Przy parku znajdują się ławeczki na których możemy siedzieć, leżeć, karmić dzieci, jeść obiad i co nam tam w duszy gra, ale o duże zacienienie ciężko.

Czy to jest miejsce dla dzieci?

Dzieciaki miały frajdę z wejścia na wieżę, mimo że jest „kilka” schodów do pokonania. O dziwo, radość sprawiło im też bieganie między ścieżkami. Jako, że było pusto to mogły się pobawić w ganianego bez żadnych ograniczeń. Więc odpowiadając na pytanie – tak, a bynajmniej dla naszych. Ciężko ocenić jak odbierze to ogół dzieci, ale warto spróbować 😉

Dinolandia

Jak sama nazwa wskazuje, jest to miejsce w którym możemy się spotkać z dinozaurami, i to twarzą w twarz;)

Lokalizacja

Dinolandia jest połączona z parkiem Jana Pawła II. Jak to wspomniałem wcześniej – również przed tym parkiem znajduje się parking.

Arakcje

Na ternie parku znajdują się dinozaury, pomiędzy którymi prowadzą ścieżki wyznaczające trasę zwiedzania. Po drodze możemy spotkać prowizoryczne stanowisko paleontologiczne, jaskinię z dinozaurem i ciasnymi, krętymi korytarzami wewnątrz (bardzo ciekawa atrakcja), tematyczną wyspę z mostem, plażą i leżakami pod parasolami. Z tego co wiem, kąpać się nie można. Dla maluchów przygotowano: kolejkę, basen z wodą i łódeczkami dla dzieci, strzelanie z łuku, jazda gokartem, trampoliny, małpi gaj, żyroskop, armatki pneumatyczne, kule wodne, mały park linowy, ściankę wspinaczkową i dmuchane zamki. Zatrzęsienie atrakcji – a nam tego właśnie było trzeba.

Gastronomia

Zgodna z poprzednimi parkami. Po pobieżnym zerknięciu postanowiłem się szczegółowo nie zagłębiać, w szczególności że podczas upałów tylko woda lała się strumieniami.

Toalety

Jest zlokalizowana mniej więcej w pobliżu głównych atrakcji, które zatrzymają dzieci na dłużej, więc w tym miejscu jest zdecydowanie dobrze usytuowana. 

Wygląd

Szczególnie pierwsza część parku robi bardzo dobre wrażenie. Dinozaury jako atrakcje, oraz powiązane z nimi elementy parku są zadbane i ich jakość wygląda bardzo dobrze. Na początku parku mamy możliwość za darmo wypożyczyć wózek w którym możemy ciągać nasze pociechy. Teren parku jest lekko stromy, więc drodzy ojcowie – rękawy w górę i robimy swój trening 😉

Odpoczynek

Znajdziemy miejsca zacienione, w których będziemy mogli złapać oddech w przeskakiwaniu między atrakcjami. Czekając na dzieci korzystające z atrakcji również będziemy mogli odpocząć.

Możemy zatrzymać się tutaj na dłużej, nie narażając na ryzyko przegrzania naszych pociech.

Ogólne wrażenia

Fajne i ciekawe miejsce. Gdy dzieci znudzą się oglądaniem dinozaurów to będą mogły spędzić jeszcze długi czas korzystając z atrakcji.

Warownia Inwałd

Jest to zamek który możemy zobaczyć z każdego parku. Warownia oraz teren przed nią w pełni są przeznaczone pod zwiedzanie i korzystanie z atrakcji. Na całym obszarze obowiązuje zakaz palenia ze względu na liczne elementy drewniane.

Lokalizacja

Znajduje się za Dinolandią i Parkiem Miniatur, do warowni przynależy duży parking.

Atrakcje

Zdecydowanie jest to mój największy faworyt spośród tych parków. Bardzo mi się spodobało, że ten park w końcu jest w pełni tematyczny 😉

Wchodzimy przez dużą drewnianą bramę, gdzie wita nas obsługa ubrana w średniowieczne wdzianka. Do wyboru mamy – spacerek na zamek, lub karuzela, smoki, plac zabaw i średniowieczna wioska.

Po drodze spotykamy smoki, które nie są jedynie zwykłymi plastikami. Gdy złapie nas czujka to smok zaczyna się poruszać, wychyla się w naszą stronę, wydaje dźwięki i puszcza parę. Efekt na dzieciach zrobiło piorunujący 🙂 Spacerując alejką minęliśmy kilka ruchomych smoków. 

Możemy udać się do tematycznych chatek garncarza, kowala, tkacza i powroźnika, gdzie sami możemy spróbować wraz z obsługą (też ubraną w średniowieczne wdzianka) tego, czym się trudzili owi przedstawiciele zawodów. Dla przykładu u Kowala wybijemy samemu serduszko, u garncarza ulepimy miseczki.

Za chatą garncarza o pełnej godzinie z jaskini wynurza się duży, zielony, śpiewający smok ziejący ogniem i parą.

Dzieci tutaj również nie wytrzymały do końca 😉 

Następnie nogi poniosły nas, a my dzieci – na zamek. Na zamku możemy zwiedzać salę tortur, zbrojownię, komnatę damy, mury i baszty. Udało nam się załapać na iluminację świetlną wraz z możliwością posłuchania krótkiej historii o inwałdzkiej warowni. W piwnicach czeka na nas laserowy paintball.

Gastronomia

Znajduje się na dziedzińcu warowni. Przed punktem znajdziemy krzesełka aby chwilę odpocząć. Na terenie całych parków jest mniej więcej taka sama polityka żywieniowa.

Toalety

Na zamku i w pobliżu wioski na podzamczu. Tutaj nie będziemy narażeni na opuszczanie i ponowne zdobywanie zamku z maluchem, który musi właśnie tu i teraz.

Wygląd

Jak dla mnie – najlepiej zadbany park. Ktoś tutaj zadbał o każdy szczegół. Nawet karuzela (kręcące się beczułki) były pomalowane w symulację drewna, automaty do napoi czy śmietniki są obite lub oklejone imitacją drewna. Całość, mimo nowoczesnych elementów wpisuje się wyglądem w klimat warowni.

Odpoczynek

Znajdziemy zacienione miejsca, zarówno na podzamczu jak i w zamku. Bez obaw można spędzić tutaj sporo czasu.

Ogólne wrażenia

Maluchy nie będą się nudzić, ponieważ ich ciekawość zaspokoją smoki i inni kowale 😉

Te same atrakcje trafią także do ciut starszej grupy odbiorców. Świetne miejsce.

Kucykowo 

Wchodząc w pierwszy dzień do parków tematycznych otrzymaliśmy bilety do Kucykowa. Po zwiedzeniu wszystkich parków udaliśmy się na Ursuso-ciuchcię, która odjeżdża spod Warowni i zawiezie nas do kolejnej atrakcji, która jest położona spory kawałek dalej. Przejażdżka trwa około 10 min.

Atrakcje

Kucykowo to de facto jeden kucyk, ale za to z obstawą wielu różnych gatunków zwierząt.

Jest to tzw. mini zoo, gdzie chodzimy ścieżkami pomiędzy zagrodami z różnymi zwierzętami. Przy każdym zwierzaku jest tabliczka, jednak szkoda, że nie wszystkie tabliczki odpowiadają zawartości zagrody. 

Jest do dość spory teren który w większości jest stromy z utrudnionym dostępem. Wózek parkujemy na dole bo nie ma szans na przejażdżkę. Co za zwierzęta spotkamy? A co nam się podoba 😉 Kury, gęsi, jaki, kozy, osiołki itp. Dzieciaki uwielbiają zwierzaki, a tym bardziej jeśli mogą je same nakarmić karmą zakupioną w kasie. Możemy również zobaczyć tarasy widokowe, usytuowane na samej górze parku, z których rozciąga się ładny widok.

Po eskapadach, gdy my (tragarze) odpoczywaliśmy, to dzieci poszły testować małpi gaj i dmuchane zabawki. Standard i jakość zaczerpnięte z Parku Miniatur. Wygląda na to że to powoli zaczyna się robić normalność w tych miejscach. Puk puk – warto aby ktoś o to konkretnie zadbał. Przecież w wielu miejscach wystarczy tylko mokra szmatka i kawałek taśmy.

Tuż przed odjazdem ciuchci udało nam się załapać na przejażdżki kucykiem (płatne dodatkowo), co dziewczyny polubiły chyba najbardziej z całego dnia atrakcji.

Park oferuje również szkółkę jazdy autkami na akumulator pod okiem instruktora. Płatna dodatkowo. Jada odbywa się po specjalnie przygotowanym torze. Dzieci mają również możliwość skorzystać z „karuzel po 2 złote” – typu jak z galerii.

Gastronomia

Coś już wspominałem o tym co tutaj serwują, Tak czy owak, coś tam przekąsiliśmy i udało nam się wypić szybką kawkę. Kupimy również różnego rodzaju wafelki czy inne słodkości.

Obok znajduje się punkt gdzie możemy kupić jedzenie z grilla, ale podczas naszej wizyty (poniedziałek) był zamknięty.

Toalety

Tuż przy kasie. Zlokalizowana w  dobrym miejscu.

Wygląd

To miejsce to typowe mini zoo, ale jak to na miejsce ze zwierzętami przystało, zbyt dużego porządku tam nie będzie 😉 Plac zabaw jest nowy, ale małpi gaj pozostawia wiele do życzenia, no chyba że ktoś się w końcu za to weźmie.

Odpoczynek

Mamy możliwość odpocząć na ławkach przy stolikach które są umieszczone pod dużymi parasolami, tuż przy punkcie gastronomicznym. Podczas spaceru wśród zagród ze zwierzętami, towarzyszy nam cień z drzew więc upał nam nie straszny. Dość ciężko poruszać się z małym dzieckiem.

Ogólne wrażenia

Dzieci bardzo lubią zwierzęta, a to miejsce zapewnia ich pod dostatkiem. Po spacerze możemy zahaczyć jeszcze o plac zabaw i przejażdżkę kucykiem. Bardzo fajnie i aktywnie możemy spędzić sporo czasu. Nam jednak wystarczyła godzinka.

  • Podsumowanie
  • Miejsce z ogromną ilością atrakcji, nie ma szans żeby dzieci narzekały na nudę
  • Zróżnicowanie parków pozwala aktywnie spędzić czas, nie narzekając na monotonię
  • Oferta gastronomiczna pozostawia wiele do życzenia
  • Jakość i stan niektórych atrakcji mógłby ulec poprawie

Warto udać się w to miejsce z dziećmi. Jeden dzień w tym miejscu będzie stanowczo za mało, aby na spokojnie zobaczyć wszystko. Idealnie sprawdzają się dwa dni na pełne wykorzystanie parków. Można powiedzieć że jest to pozycja obowiązkowa na wycieczkę z dziećmi.

www.inwaldpark.pl

0
Końcowa ocena w skali 1/10

Post Author: Wrojciec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *