Site Loader
Ogień

Brzmi znajomo ? 🙂 

Temat z życia wzięty. Zapewne albo słyszeliście, albo sami to przerabialiście, że po narodzinach dziecka, związki często walą się jak domy w Afganistanie. W bardzo wielu przypadkach. Nie zawsze kończy się to rozstaniem czy rozwodem, czasami teatrzyk ciągnie się latami, aby na końcu i tak jebnąć 🙂

Przed staraniem się o dziecko nasz konar się hajcował. Poród był takim letnim deszczem, który go lekko przygasił i konar dość mocno dymił. Żeby nie było dymu, musi pojawić się ognień. 

Tylko jak to zrobić? No właśnie – tego nie wiedzą najstarsi Indianie.

To, że coś się zmieniło bezpowrotnie jest bardziej jak pewne. Dziecko wywraca świat do góry nogami, zmienia nasze spojrzenie, psychikę i światopogląd. Wszystko może (a nie musi) wydawać się inne.

Na pewno zdecydowany ma to wpływ na mamusie. Szczególnie pierwszy bobas. Zresztą mamusi wszystko zmienia światopogląd. Wystarczy krzywe spojrzenie na mamusię czy nietrafiony komplement i ona już wszystkim okazuje co jej się zmieniło 🙂

My faceci trochę tego nie rozumiemy (i to jest logiczne). Ale nie kumamy tego z jednego powodu – to się nie dzieje w nas. Dla nas dziecko jest obcym człowiekiem, z którym więź łapiemy dopiero od momentu narodzin. Jeśli ktoś mi powie, że nawiązał więź z brzuchem żony, to śmiem twierdzić, że równie łatwo pójdzie mu z kosmitami (tak, ja też czytałem bajeczki, ale to taki monolog bardziej był). To, co dzieje się z kobietą to jest coś, czego facet chyba nigdy nie ogarnie.

Więc już widać, że to jest ten moment kiedy wspólny kierunek patrzenia pary lekko się rozchodzi – taki zez rozbieżny. Mimowolnie tak się dzieje. Facet i kobieta, ten sam fakt (dziecko) postrzegają zupełnie inaczej. No bo Ona ma to we środku – my nie. Później jest jeszcze kilka miesięcy, poród… i tu pojawia się ten przełomowy moment.

Jeśli nie zaszła w Tobie do tego momentu żadna zmiana (drogi tato), i nie chcesz nic zmienić, to wiedz, że Twoja żonka zrobi wszystko aby jednak ta zmiana się uczyniła. Czy to z Tobą, czy bez Ciebie. Dla niej zmieniły się priorytety – bardziej dojrzała, a bynajmniej tak się jej wydaje. Jeśli Ty zostałeś w tyle, to mimowolnie będzie wymagała od Ciebie chociaż trochę chęci, abyś „szedł z nią” w tym samym kierunku.

Zauważ, że mniej jest problemów w związkach, gdzie facet aktywnie się angażuje, nie ma wszystkiego w dupie. Zmienia pampersy, śmiga z wózkiem, wstaje do dziecka itp  Ale oczywiście to nie jest tylko jedyny powód. Z kobietami tych powodów nie może być 1, ich jest nawet ok 4351839.

Sami (ja z żoną) przerobiliśmy spory kryzys, gdy nasze pierwsze dziecko było już na świecie. W kółko były tylko spacery z płaczącym dzieckiem, problemy z laktacją, nieprzespane noce, ciągłe zmiany pampersów i nastrojów żony.

Nie wiedzieliśmy na tamten moment, jak ważne jest, aby się od tego oderwać. Choć na chwilę. No i zaczęło się sypać – nerwy, kłótnie o pierdoły, docinki. Wszystko trwało dość długo. Na horyzoncie nie widzieliśmy jakiegoś sensownego zakończenia sporów. Po prostu się żarliśmy o wszystko, przy byle jakiej sytuacji. Aż pewnego dnia gdy prawie jebło… to nas oświeciło i postanowiliśmy spróbować coś odmienić:)

Znaleźliśmy nianię i postanowiliśmy wychodzić (bez niani oczywiście). Raz w tygodniu razem – eskapada wieczorno-nocna, zahaczająca bary, kluby, kina, restauracje, parki czy inne kebaby. I wiecie co? Kłócimy się dalej 😀 

A tak poważnie to działa. Dla dobra ogółu zrobiliśmy sobie z żoną dodatkowo wyjścia bez siebie. Tak dla pewności.

Nie dość, że trzeba odetchnąć od dzieci, to od współmałżonka również 😉 Warto znaleźć sobie jakieś pasje i odskocznie od tego absorbującego wspólnego życia. Mimo, że jesteśmy razem ponad 11 lat, to takie rozwiązanie byliśmy zmuszeni wprowadzić dopiero teraz (akcja-reakcja). 

Czyli co zrobić?

Podczas ciąży i po niej zaangażuj się. Pokaż, że masz jaja i potrafisz zadbać o rodzinę. Nie tylko finansowo, bo tak to każdy potrafi. Bądź rodzicem. Kobieta zaczyna wymagać, aby facet zatroszczył się w pełni o rodzinę. W innym przypadku będzie podczas byle sprzeczki wyładowywać swoją frustrację, która gdzieś tam w niej siedzi. 

Wiele raz słyszałem, jak kobiety narzekają, że ich faceci nie angażują się w pomoc przy dzieciach tak, jak one by tego oczekiwały i z zazdrością patrzą na inne pary, gdzie tato jest aktywny i to nie tylko w łóżku. Nie powie tego facetowi wprost (bo dlaczego ma być tak prosto?), tylko docina z innych stron. Trochę jak drwal drzewo. Tu ciachnie, tam walnie, tu pacnie i patrzy jak wielki dąb leci na twarzowe. 

Zadbaj o Was. Jeśli się kochaliście wcześniej, to potraficie robić to dalej. Wychodźcie z domu, pojedźcie gdzieś sami na weekend. Po prostu znajdzie chwilę dla siebie lub dla swoich pasji.

Pamiętaj, że Wasz związek nie musi się walić. Wystarczy się trochę nad nim (lub przed nim 🙂 ) pochylić i zadziałać.

Post Author: Wrojciec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *