Site Loader

Od dawna chcieliśmy wyskoczyć z dziećmi wieczorem do miasta. Lubimy się trochę poszwędać, czy przysiąść gdzieś pod chmurką i po prostu rodzinnie wrzucić na luz. Okazja trafiła się na weekend. Wybija godzina 19.00 a rodzinka rusza w miasto.

Galeria Dominikańska
Parkujemy auto na parkingu za galerią. Dlaczego tam? Bo dla nas jest to świetny punkt wypadowy w każdą stronę miasta. Jest też dużo miejsc parkingowych i nie mamy ograniczeń czasowych. Bez problemu wrócimy tam tramwajem czy autobusem. Zbieramy manatki i w drogę na tramwaj, który powiezie nas na Halę Stulecia.

Dla dzieci – wiadomo – frajda przeogromna z samej przejażdżki tramwajem. Dla nas – spokój – bo są zainteresowane wszystkim wkoło. A im więcej osób dookoła tym jeszcze ciekawiej. Podczas tego kursu na brak ciekawości nie narzekały.

Hala Stulecia
Pierwsze kroki kierujemy w stronę fontanny multimedialnej. Możecie się tam załapać na pokazy dzienne i wieczorne. Pokazy różnią się od siebie tematyką. A co za tym idzie: muzyką, kolorami, kolejnością uruchamianych fontann.
Skoro pokaz potrafi przetrzymać dzieci 10 min w jednym miejscu, to znaczy, że robi niezłe wooow. Nie każdy ma taką fontannę pod domem, więc na dorosłych też zrobi wrażenie. Poniżej link do godzin i tematyki poszczególnych pokazów.

https://www.wroclaw.pl/go/wydarzenia/rozrywka/26595-fontanna-multimedialna-sezon-2018-pokazy-specjalne

Nie będzie problemu, aby na miejscu zjeść coś normalnego, słodkiego czy się napić. Wszystkiego mamy pod dostatkiem. Koło Hali Stulecia są dwa duże parkingi. Ten bliżej miasta jest dość szybko zamykany, więc polecam od razu pojechać na ten dwupoziomowy za Halą.

Jeśli szukacie toalet – kierujcie się w stronę budynku Hali Stulecia. 

Rynek
Po pokazie, bieganiu między fontannami, przebraniu dzieci i kilku gałkach lodów szybka ewakuacja w dalszą podróż. Znów tramwaj – znów atrakcja 😉 Jedziemy do miasta, więc kilka przystanków przed nami. Dzieciaki wniebowzięte.

W rynku, jak to w rynku – młyn. Dużo ludzi, dużo dzieci, dużo wszystkiego. A co dla dzieci najważniejsze – dużo baniek. Dużo, dużych baniek, które mogą sobie same puszczać. Więc puszczamy my i dzieciaki. Frajda przeogromna dla całej rodziny. Spędziliśmy na zabawie spory kawałek czasu. Zaraz obok pokaz z ogniem – dzieciaki pierwszy raz widziały połykaczy ognia i zostały dość mocno zaskoczone 😉 A zegarek tyka. No i brzuszki dzieci też.

Wiadomo – w samym rynku zjemy. Co bardziej dociekliwi wiedzą, że nie jest to może najwyższa jakość, która nie idzie w parze z niską ceną, ale jest do przeżycia 😉 najważniejsze, że o tej godzinie nie został nam sam kebab.
Zahaczyliśmy z dziewczynami o burgery i fryty. Dietetycznie i zdrowo jak to na rodziców przystało 😉

Tak, jak wspominałem już kiedyś. Podchodzimy z głową do tematyki jedzenia, ale bez paranoi. Jeden burger jeszcze nikogo nie zabił.

Spacer
Mimo późnej godziny, postanawiamy jeszcze chwilkę pospacerować. Wrocław nocą jest przepiękny i bezpieczny mimo nocy i weekendu. Tak, w pobliżu znajduje się dużo klubów, dyskotek, pijalni piwa itp, a jednak jest bezpiecznie i przyjemnie. Nie brakowało patroli policyjnych. Dzieci mogą sobie śmiało biegać wokół nas.

Gdzie spacerować? Wszędzie! Nie można wytyczyć jednej ścieżki którą odbyć spacer, bo każde miejsce jest fajne na swój sposób. Można śmigać alejkami w centrum, można skoczyć na bulwar wzdłuż rzeki, można się przepłynąć statkiem, trzeba odwiedzić Ostrów Tumski – to miejsce nocą jest absolutnie obowiązkowe. Nie szukajcie gotowej trasy, bo wiele może Was ominąć. Warto odkrywać centrum Wrocławia samemu.

Cyk, myk i fyk – 1.00, a Wrojciec family zbiera się do domu. Dzieciaki dojechały bez problemu.
A my? Zmęczeni, wybawieni i szczęśliwi. Wyszliśmy z własnymi dzieciakami nocą na miasto (nie pierwszy raz) i nie było stypy, było świetnie.

Jeśli masz obawy przed takim wyjściem, to dłużej się nie zastanawiaj. Pakuj się i idź zobaczyć, w jakim pięknym mieście mieszkamy. Pamiętaj, że dzieci wcale nie są ograniczeniem do nocnych wyjść 🙂 

P.S Są też miejskie plaże, i my to wiemy 😉 Warto też tam skoczyć, czy to samemu, czy z dziećmi. Ale to w kolejnej relacji 🙂

Tymczasem, póki jeszcze w miarę ciepło – zbierajcie się z dziećmi do miasta.

Post Author: Wrojciec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *